Strona do ręki Nadaj zlecenie
List przewozowy · Jak pracuję · PL 2026

Jak wygląda współpraca i dlaczego domena, hosting oraz dostępy zostają na Twoim koncie

Współpraca przebiega w pełni zdalnie, dla firm z całej Polski, i prowadzę ją jak przesyłkę — od Twojego zapytania, przez wycenę i umowę, kierunki wizualne do wyboru, budowę z linkiem podglądowym i poprawki, aż po wdrożenie i przekazanie, a potem 30 dni drobnych poprawek. Przez cały czas właścicielem jesteś Ty: domenę, hosting, pliki źródłowe i wszystkie dostępy zakładam od początku na Twoje konto, więc nie ma vendor lock-in — w każdej chwili możesz przejść do innego wykonawcy, a strona zostaje pod Twoją domeną i na Twoim koncie. Rozliczamy się przez serwis dla freelancerów: przez Useme Twoja wpłata czeka na koncie serwisu i trafia do mnie dopiero, gdy odbierzesz gotową pracę; przez Bizky płacisz klasycznie — fakturę po odbiorze. W obu wariantach dostajesz umowę na piśmie i fakturę.

Siedem etapów — kto co robi i co dostajesz

Nie musisz wiedzieć, jak się robi stronę — tylko co będzie się działo po Twojej stronie i kiedy. Cały proces to siedem etapów, prowadzonych jak przesyłka, a na każdym dostajesz coś namacalnego, nie samo „pracuję nad tym”.

Etap 1 · Zapytanie

Ty
odpowiadasz na kilka pytań o firmie i o tym, co strona ma robić.
Ja
czytam i dopytuję mailem tylko o to, czego brakuje.
Dostajesz
potwierdzenie, że zgłoszenie do mnie dotarło.

Etap 2 · Wycena i umowa

Ty
potwierdzasz gabaryt.
Ja
wystawiam umowę i fakturę przez Useme lub Bizky i podaję stałą cenę z góry.
Dostajesz
umowę na piśmie i fakturę od serwisu rozliczeniowego; przez Useme wpłata czeka na koncie serwisu do odbioru, przez Bizky płacisz fakturę po odbiorze.

Etap 3 · Kierunki wizualne do wyboru

Ty
wybierasz jeden — staje się wzorcem budowy. Jeśli żaden nie pasuje, kończymy na tym etapie, zanim powstanie strona.
Ja
po zawarciu umowy (przez Useme — po zasileniu depozytu w serwisie) przygotowuję kilka pełnostronicowych kierunków wizualnych.
Dostajesz
kilka pełnostronicowych kierunków wizualnych do wyboru.

Etap 4 · Budowa z podglądem

Ty
przekazujesz materiały, które masz — logo, zdjęcia, albo nic (teksty układam z Twoich odpowiedzi).
Ja
projektuję i buduję stronę wiernie wobec wybranego kierunku.
Dostajesz
link podglądowy — adres, pod którym na bieżąco widzisz, jak strona rośnie, zanim cokolwiek pójdzie na produkcję.

Etap 5 · Poprawki

Ty
spisujesz uwagi do podglądu.
Ja
nanoszę je — 2 rundy poprawek są w cenie.
Dostajesz
poprawioną wersję do akceptacji.

Etap 6 · Wdrożenie i przekazanie

Ty
zakładasz (albo masz już) konto domeny i hostingu — prowadzę Cię krok po kroku.
Ja
uruchamiam stronę pod Twoim adresem i konfiguruję całość.
Dostajesz
działającą stronę, komplet dostępów, pliki źródłowe, instrukcję prostych zmian i raport jakości z kontroli (szybkość, dostępność, 7 ekranów, prawo) — razem ze stroną, nie osobno.

Etap 7 · Wsparcie

Ty
piszesz, gdy chcesz zmienić tekst, zdjęcie czy godziny.
Ja
drobne poprawki przez 30 dni robię w cenie, większe wyceniam jak nowe zlecenie.
Dostajesz
spokój na start, bez zostawiania Cię samego z plikami.

Terminy liczę zawsze od momentu, w którym wybrałeś kierunek wizualny i mam komplet materiałów — nie od podpisania umowy. Checklistę materiałów dostaniesz w pierwszym mailu, więc wiesz dokładnie, na co czekam. Dzięki temu data doręczenia zależy od realnego zakresu, a nie od terminu wziętego z sufitu. Te same etapy widać na żywym pasku śledzenia na stronie głównej — tu rozkładam je na to, kto co robi i co dostajesz na każdym etapie, czyli na to, czego pasek nie mówi.

Na samo zgłoszenie odpowiadam mailem w ciągu 1 dnia roboczego. Konkretną datę doręczenia podaję, gdy jest wybrany kierunek i mam komplet materiałów — wtedy termin (7, 10 lub 14 dni roboczych, zależnie od gabarytu) zaczyna biec. A jeśli utkniesz z materiałami albo decyzją, zegar po prostu stoi i nic nie przepada — wracasz, kiedy będziesz gotowy.

Na czyim koncie ląduje domena, hosting, pliki i dostępy

To sedno tej strony. U części wykonawców domenę i hosting rejestruje się na ich koncie, a Ty dostajesz tylko gotową stronę do oglądania. Brzmi wygodnie — dopóki nie chcesz czegoś zmienić albo odejść. Wtedy okazuje się, że klucze ma ktoś inny. To właśnie vendor lock-in: uzależnienie od jednego wykonawcy, bo trzyma Twoje konta.

U mnie jest odwrotnie i robię to od początku, nie na koniec:

  • Domena — rejestrowana na Twoje dane, na Twoim koncie u rejestratora. Pomagam wybrać i wszystko ustawić, ale właścicielem wpisanym w rejestrze jesteś Ty.

  • Hosting — zakładany na Twoje konto u dostawcy, opłacany przez Ciebie. Konfiguruję go, lecz logowanie i umowa są Twoje.

  • Pliki źródłowe — cały kod strony dostajesz na własność; możesz z nim pójść, dokąd chcesz.

  • Dostępy — każdy login i hasło trafia do Ciebie w komplecie przy przekazaniu.

Dlaczego to ważne? Bo domena i hosting to fundament — kto je trzyma, ten realnie panuje nad Twoją obecnością w sieci. Kiedy są na Twoim koncie, panujesz Ty. Ile kosztuje roczne utrzymanie domeny i hostingu (kupujesz je na siebie, bez mojej marży), rozpisałem w cenniku — tu chodzi o to, czyje one są, nie ile kosztują.

Bez vendor lock-in — w każdej chwili możesz odejść do innego wykonawcy

Skoro wszystko od początku jest na Twoim koncie, wniosek jest prosty: nie da się Cię u mnie uwiązać. Nie trzymam żadnych kluczy do Twojej strony, więc nie ma czego ode mnie odzyskiwać.

Wyobraź sobie, że za rok chcesz zmienić wykonawcę albo coś przebudować u kogoś innego. W modelu lock-in zaczyna się wtedy proszenie poprzedniej firmy o zwolnienie domeny, przepisanie konta, wydanie haseł — i bywa, że o czekanie albo dopłatę. U mnie tego kroku po prostu nie ma: nowa osoba dostaje od Ciebie gotowe dostępy i siada do pracy. Domena zostaje pod tym samym adresem, hosting na tym samym koncie, pliki źródłowe masz u siebie.

Nie ma też obowiązkowego abonamentu ani opłaty „za opiekę”, która zamienia się w smycz. Za samą stronę płacisz raz, za wykonanie — a to, co zostaje, jest Twoje bez warunków. (Opieka „żywa strona” istnieje, ale jako osobna, dobrowolna usługa miesięczna, którą możesz zakończyć w każdej chwili — wybór, nigdy smycz.) Jeśli chcesz zobaczyć cały komplet, który przechodzi na Twoją stronę przy odbiorze, ten sam protokół przekazania jest wypisany na stronie głównej.

Bezpieczna płatność i jeden konkretny wykonawca — choć pracujemy zdalnie

Cała współpraca idzie zdalnie — przez e-mail i formularz, dla firm z całej Polski. Nie musisz nigdzie jechać, dzwonić ani spotykać się osobiście; proces wygląda tak samo, czy prowadzisz zakład w mieście, czy warsztat na wsi. Pytanie, które słusznie wtedy pada: skoro nigdy się nie spotkamy, skąd mam wiedzieć, że to bezpieczne?

Stąd, że płatność nie idzie „na słowo” ani na prywatny przelew. Rozliczam się przez Useme lub Bizky — serwisy rozliczeń dla freelancerów. Działa to tak:

  • Dostajesz umowę na piśmie i fakturę — nie ustne ustalenia.

  • Przez Useme Twoja wpłata czeka na koncie serwisu i trafia do mnie dopiero, gdy odbierzesz gotową pracę; przez Bizky płacisz klasycznie — fakturę po odbiorze.

  • Umowę formalnie zawierasz z serwisem rozliczeniowym (to on wystawia fakturę), a umowa wskazuje mnie imiennie jako wykonawcę — Timur Dobrynin. Nie ma anonimowego zespołu: projektuję i buduję sam.

A „co, jeśli mi się nie spodoba”? Akceptujesz dopiero to, co widzisz w podglądzie — zanim cokolwiek odbierzesz, nanoszę poprawki (2 rundy w cenie); przez Useme Twoja wpłata przez cały ten czas czeka na koncie serwisu (przez Bizky płacisz dopiero po odbiorze). Odbiór następuje wtedy, kiedy jest dobrze.

Mniej formalności niż z agencją, a więcej bezpieczeństwa niż przy przelewie na konto z ogłoszenia. To, że masz po drugiej stronie jedną osobę od pierwszego maila do przekazania, działa na Twoją korzyść — wiesz, z kim rozmawiasz i kto odpowiada za efekt.

Co zostaje stałe — i gdzie szukać reszty

Niezależnie od tego, w którym gabarycie zamówisz, kilka rzeczy jest takich samych zawsze: cena znana z góry, własność wszystkiego po Twojej stronie i jeden wykonawca od początku do końca — bez pośredników i bez obowiązkowego abonamentu na moją rzecz.

Resztę celowo trzymam na osobnych stronach, żeby nie powtarzać tego samego w kółko:

  • Ile to kosztuje i co dokładnie wchodzi w każdy gabaryt — w cenniku.

  • Dlaczego robię strony jako lekki, statyczny kod bez WordPressa — opisałem przy szybkiej stronie.

  • Jak dobieram układ pod freelancera, rzemieślnika czy jednoosobową firmę — na stronie dla małej firmy.

Ta strona odpowiada na jedno: jak przebiega współpraca i dlaczego na koniec wszystko jest na Twoim koncie.

Pytania o współpracę

Pyt. 01Czy mogę później odejść do innego wykonawcy? Nie zablokujesz mnie?

Możesz, w każdej chwili, i nic mnie o to nie musisz prosić. Domena, hosting, pliki źródłowe i wszystkie dostępy są od początku zakładane na Twoje konto, więc nie istnieje vendor lock-in — nie trzymam żadnych kluczy do Twojej strony. Nowy wykonawca dostaje od Ciebie gotowe dostępy i siada do pracy, a Ty niczego ode mnie nie odzyskujesz.

Pyt. 02Na czyje konto rejestruje się domena i hosting?

Na Twoje. Domenę rejestruję na Twoje dane u rejestratora, hosting zakładam na Twoje konto u dostawcy — pomagam wybrać i wszystko konfiguruję, ale właścicielem wpisanym w umowach i rejestrze jesteś Ty. Logowania i hasła dostajesz w komplecie przy przekazaniu. Roczny koszt domeny i hostingu, kupowanych na siebie bez mojej marży, rozpisałem w cenniku.

Pyt. 03Pracujemy zdalnie i nigdy się nie spotkamy — skąd mam wiedzieć, że to bezpieczne?

Płatność nie idzie na prywatny przelew. Rozliczamy się przez serwis dla freelancerów: przez Useme Twoja wpłata czeka na koncie serwisu i trafia do mnie dopiero, gdy odbierzesz gotową pracę; przez Bizky płacisz klasycznie — fakturę po odbiorze. W obu wariantach dostajesz umowę na piśmie i fakturę. Umowę formalnie zawierasz z serwisem rozliczeniowym (to on wystawia fakturę), a umowa wskazuje mnie imiennie jako wykonawcę — Timur Dobrynin. Nie ma anonimowego zespołu: projektuję i buduję sam.

Pyt. 04Czy muszę dzwonić albo spotykać się osobiście?

Nie. Cała współpraca idzie przez e-mail i formularz — zapytanie, ustalenia, podgląd, poprawki i przekazanie. Nie dzwonię bez zapowiedzi i nie podsyłam handlowca. Na zgłoszenie odpowiadam mailem w ciągu 1 dnia roboczego, a stronę w trakcie budowy oglądasz pod linkiem podglądowym.

Pyt. 05Co po 30 dniach — ile kosztuje zmiana za pół roku?

Po 30 dniach nie znikam, ale nie ma też obowiązkowego abonamentu. Drobne rzeczy — tekst, zdjęcie, godziny — zmieniasz sam według instrukcji, którą dostajesz przy przekazaniu. Przez pierwsze 30 dni drobne poprawki robię w cenie. Później wystarczy krótki mail: większą zmianę wyceniam z góry, jak małe zlecenie — płacisz tylko za konkretną robotę, bez stałej opłaty na moją rzecz. Jeśli wolisz stałą opiekę, jest też dobrowolna usługa „żywa strona” (osobno, miesięcznie, do zakończenia w każdej chwili) — wybór, nigdy warunek.

Znasz proces — możesz nadać

Wiesz już, jak wygląda każdy etap i co zostaje na Twoim koncie. Pierwszy krok zajmuje kilka minut: opisujesz firmę i to, co strona ma załatwiać. Odpowiadam mailem w ciągu 1 dnia roboczego — potwierdzam gabaryt i stałą cenę, bez telefonów i bez spamu.

Nadaj zlecenie »»

Nadanie nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje — odpowiadam mailem w ciągu 1 dnia roboczego, bez telefonów.

Wolisz napisać po swojemu? kontakt@stronadoreki.pl